
Ocalenie by Czesław Miłosz
Przełomowy. Aktualny. Uniwersalny
Pierwsze wydanie od 1945 roku.
Przełomowy tom wierszy Miłosza, którym Poeta wszedł na stałe do świata literatury. …
reading in Polish, English, and a bit of Chinese. lately mostly nonfiction and poetry, although I'm trying to get back into fiction books - I like horror, fantasy, and sci-fi.
ΘΔ&
🏳️⚧️🏳️🌈 they/it. ono/jego in Polish (or either of the binary pronouns if you're a coward)
This link opens in a pop-up window
Przełomowy. Aktualny. Uniwersalny
Pierwsze wydanie od 1945 roku.
Przełomowy tom wierszy Miłosza, którym Poeta wszedł na stałe do świata literatury. …
❝ Na wrzosowiskach na górce znajduje się cała wilcza rodzina, osiem wilków. Leżą i patrzą na pasące się dosłownie krok dalej jelenie. Jelenie chodzą, jedzą, czasami podnoszą głowy i spoglądają w stronę wilków. Po chwili jeden z jeleni najbardziej oddalony od wilków kładzie się i zaczyna przeżuwać. Mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że wilki to raczej pasterze niż zabójcy. Dbają o swoje stada, doglądają ich. Eliminują chore i słabe sztuki.
Na początku zaczęłom czytać tę książkę z powodu tytułowych wilków, ale to chyba fragmenty skupiające się na dzikach chwyciły mnie za serce najbardziej (mimo że odczucia w stosunku do dzików mam raczej neutralne; o wiele bardziej przywiązane jestem do wilków właśnie, jeleni, saren…). Autor pisze prostym językiem, książkę czyta się łatwo i szybko. Widać, że Kostrzyński zwierzęta kocha całym sercem i te uczucia zdecydowanie udzielają się czytelnikowi.
Poza przybliżeniem czytelnikom historii ze swojego życia związanych ze zwierzętami, którym pomagał bądź …
❝ Na wrzosowiskach na górce znajduje się cała wilcza rodzina, osiem wilków. Leżą i patrzą na pasące się dosłownie krok dalej jelenie. Jelenie chodzą, jedzą, czasami podnoszą głowy i spoglądają w stronę wilków. Po chwili jeden z jeleni najbardziej oddalony od wilków kładzie się i zaczyna przeżuwać. Mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że wilki to raczej pasterze niż zabójcy. Dbają o swoje stada, doglądają ich. Eliminują chore i słabe sztuki.
Na początku zaczęłom czytać tę książkę z powodu tytułowych wilków, ale to chyba fragmenty skupiające się na dzikach chwyciły mnie za serce najbardziej (mimo że odczucia w stosunku do dzików mam raczej neutralne; o wiele bardziej przywiązane jestem do wilków właśnie, jeleni, saren…). Autor pisze prostym językiem, książkę czyta się łatwo i szybko. Widać, że Kostrzyński zwierzęta kocha całym sercem i te uczucia zdecydowanie udzielają się czytelnikowi.
Poza przybliżeniem czytelnikom historii ze swojego życia związanych ze zwierzętami, którym pomagał bądź które nagrywał, Kostrzyński stara się też przekazać, jak źle w naszym kraju traktuje się dzikie zwierzęta, w szczególności drapieżniki. Wzruszające momenty przeplata frustrującymi, podnoszącymi ciśnienie wspominkami o ludziach, którym nade wszystko zależy na skrzywdzeniu ich. Nie skupia się na tej tematyce zbyt mocno; zwykle tylko wspomina mimochodem, a to o policji która wezwała myśliwych, żeby pozbyli się wilka, a to o myśliwych, którzy z powodu jego filmu pojechali upolować zdrowego jelenia dla poroża. Te nagłe zderzenia z rzeczywistością są jak kubeł zimnej wody dla czytelnika. Wnioski wszyscy jesteśmy w stanie wyciągnąć sami.
Pomimo tej – jakże ważnej, bo przecież aktywistycznej – części, Gawędy o wilkach i innych zwierzętach są w głównej mierze laurką dla naszej polskiej fauny. Wg mnie takich laurek nigdy za dużo, a wręcz ośmielę się powiedzieć, że zawsze za mało.